Dlaczego staliśmy się pracownią,

Która zwiedza świat?

Share on facebook
Share on pinterest
Share on twitter
Nie bez powodu naszą pasją są plecaki. Mimo, że kochamy Wrocław, od dawna marzyliśmy, aby wyruszyć w świat i pracować zdalnie. Czego podróże uczą nas o projektowaniu i… życiu?

Doświadczenia, wiedza i inspiracje

to budulec dla naszych myśli

Ponoć projektant podczas pracy wykorzystuje całe zasoby obrazów-wspomnień swojej głowy, inspiracje i wiedzę. Możesz wyprodukować tylko to co wsiąknąłeś. 

Jak bardzo nie bylibyśmy obdarzeni wyobraźnią, to nasze doświadczenia są jej zestawem narzędzi. Nasza głowa jest tylko sprzętem i to od nas zależy jaką treścią go wypełnimy. Żadne pomysły nie biorą się znikąd – są wypadkową naszych obserwacji, przeżyć i świata, który nas otacza.

Czy zatem nie o wiele bardziej wartościowym jest szukanie inspiracji w otaczającym świecie, odmiennych kulturach, sztuce i projektach, które wywierają na nas prawdziwy wpływ? Czujemy ich atmosferę, poznajemy twórców, czerpiemy z kultury to co najbardziej soczyste.

Zamiast wiecznie przeglądać internet, zastanawiając się jak to powstało. Widząc tylko wierzchnią warstwę projektów i historii. Wypełniając głowę pustymi i ulotnym obrazami.

Nie lepiej wybrać się w prawdziwy świat w poszukiwaniu osób, które za tym stoją i od nich się uczyć? Zobaczyć jak żyją, jakie problemy rozwiązują i co mają prawdziwie do przekazania? 

Postanowiliśmy to sprawdzić i zbierać doświadczenia i inspiracje ze wszystkich zakątków. Uczyć się jak ludzie na całym świecie tworzą projekty i miejsca, które uczą, bawią i inspirują. 

Co jest prawdziwym problemem, a co tylko potrzebą naszego wygodnego społeczeństwa? Co cieszy ludzi na całym świecie, a z czym się borykają w codziennym życiu? Co można zaprojektować lepiej?

Co daje praca zdalna?

Świat z wielu perspektyw

W ten sposób w styczniu 2018 roku wzięliśmy plecaki na plecy i wyruszyliśmy w świat. Pierwszym etapem naszej podróży był coraz bardziej popularny tzw. cyfrowy nomadyzm. Co kilka tygodni zmienialiśmy swoje miejsce pobytu – pracując zdalnie z różnych miejsc w Azji, później Australii. Już po kilku miesiącach przeprawy, zauważyłam, jak dystans i nowe środowisko zwracają uwagę na sprawy, które wcześniej wydawały się oczywiste.

Wychodząc bez przerwy w nowe miejsca, widziałam świat z wielu perspektyw – oczami ludzi z różnych zakątków ziemi, ich odmiennej historii, wartości i celów. Uświadamiając sobie, że jest tak wiele wersji rzeczywistości – zaczęłam doszukiwać się zależności, przyczyn i skutków w rzeczach, które wcześniej nawet mnie nie zastanawiały – bo były zwyczajnie codziennością.

Jak bardzo różne role odgrywa religia, gościnność, rodzina i praca w różnych zakątkach świata? Co sprawia, że ludzie zachowują się w taki a nie inny sposób, co jest dla nich szczęściem, a co strapieniem? Jak różnią się marzenia człowieka z ludu tajskich gór, żyjącego w zgodzie z naturą, a z super rozwiniętego Singapuru, czy Australii?

To taka ciągła chęć zadawania pytań “dlaczego?”. Dlaczego świat tutaj wygląda, tak jak wygląda? Co wpłynęło na tamtejsze społeczeństwo, że mimo, że jako ludzie jesteśmy tak podobni – tak bardzo się różnimy. Jak kształtowała się ich kultura, mentalność; jaki wpływ na to miała historia, klimat i środowisko? I co najciekawsze, jak ukształtowało to nas samych i w jaką stronę to zmierza? Jak świat może wyglądać za 10, 20, 30 lat?

 

Tak wiele zmiennych motywuje do szukania wspólnego mianownika, by wyodrębnić to co najbardziej istotne i ukształtowało dzisiejszą rzeczywistość. 

Nigdy w życiu nie interesowało mnie tak wiele rzeczy – od historii, psychologii, po biologię i geografię. Dopiero jak zobaczy się tą całą różnorodność i poczuje jej skutki na własnej skórze, przychodzi zrozumienie dlaczego to wszystko jest tak bardzo istotne. Co bym dała, aby z tą ciekawością wrócić do czasów szkoły i chłonąć wszystkie informacje. Wiedząc, że one wszystkie są tak naprawdę bardzo potrzebne, aby lepiej rozumieć jak działa świat.

I myślę, że dla tej ciekawości i świeżego spojrzenia, podróżować naprawdę warto. Można poczuć się z powrotem jak dziecko, składając fakty w nowy, uzupełniony obraz świata.

Cyfrowy nomadyzm

koniec z rozciąganiem obowiązków!

Śmieszy mnie powiedzenie “dom twój, gdzie wifi łączy się automatycznie”, ale tak właściwie jest. Chcąc, nie chcąc, jesteśmy częścią cyfrowego pokolenia, którego nieodłącznym elementem życia jest technologia i internet. Osób, które cały swój wszechświat noszą w chmurze danych i plecaku pełnym pamięci swoich urządzeń.

Może dlatego jest nam tak łatwo porzucić stałe miejsce zamieszkania – wszystko co najważniejsze jest dostępne na wyciągnięcie ręki – praca, nauka, kontakty z rodziną i przyjaciółmi. To niesamowity czas w historii ludzkości, kiedy po raz pierwszy człowiek, bez żadnych kompromisów, może być prawdziwie wolny.

Praca zdalna nie jest jednak, tak jak wiele mogłoby pomyśleć, jedynie sposobem dla naszego zuchwałego pokolenia na leniuchowanie i beztroskie zwiedzanie świata. Niemal od razu po porzuceniu starej domowej rutyny – zaczęliśmy czuć się dużo bardziej zaangażowani w sprawy, które najwięcej dla nas znaczą.

Kiedy nie mogliśmy wpaść w błędne koło rozciągania obowiązków na cały dzień, (bo dookoła jest tyle nowych rzeczy do zrobienia i odkrycia!) byliśmy zmuszeni do krótszej, ale dużo bardziej skoncentrowanej i wydajnej pracy. Po niej mieliśmy czas na przemyślenia i wracaliśmy wypełnieni nowymi spostrzeżeniami.

Od materializmu do eksperymentalizmu

Niezależny od miejsca styl życia, zmusił nas też do jednej z najpiękniejszych przemian w życiu – przemian ducha, które zapewniają wolną od żalu starość 🙂 Kiedy jesteśmy zmuszeni do skompresowania wszystkich naszych fizycznych dóbr do jednego plecaka, zdajemy sobie sprawę, że materializm jest tylko skutkiem naszej… nudy.

Co jest lepsze od posiadania rzeczy? Robienie rzeczy! Kiedy nie jesteśmy ograniczeni miejscem oraz sztywnym czasem pracy – świat zaczyna kręcić się wokół innych ludzi, osiągnięć, wyzwań, przeżyć i przygód. Każde z nich wnosi więcej do życia niż zakupy w dążącym do konsumpcjonizmu świecie.

Też wtedy nasz czas w pracy nabiera zupełnie innego znaczenia. Kiedy wiesz, że praca nie pójdzie jedynie na opłacenie czynszu i kupienie kilku całkowicie zbędnych rzeczy – Twój czas nabiera wartości dużo wyższej i bardziej satysfakcjonującej.

Lokalna społeczność

Najważniejsi w podróży są ludzie

Kolejną rzeczą, którą uświadamiają podróże jest fakt, jak ważna jest nasza społeczność. Decydując się na taką wyprawę, musimy być pewni, że potrafimy zapewnić sobie kontakt z innymi – podróżując z bratnią duszą, korzystając z dobrze zgranych przestrzeni coworkingowych oraz nawiązując kontakty z innymi podróżnikami i lokalnymi ludźmi. 

To szalenie ważne! Już od wielu lat zauważyłam, że to o co najbardziej kocham w podróżach to ludzie, których spotykamy na naszej drodze. To przyjaźnie jakie nawiązujemy, historie jakich słuchamy i sytuacje w których możemy pomóc i dać coś od siebie. 

Bez tego pierwiastka, zamiast wymarzonego odkrywania świata, możemy utknąć w bardzo smutnym punkcie – samotności, wyobcowaniu i tęsknocie. Jeśli chcesz zdecydować się na pracę zdalną i wyprawę w świat, zapomnij na chwilę o wizjach rajskich plaż i cudownych ryżowych tarasów. 

„Dobrze widzi się tylko sercem. Najważniejsze jest niewidoczne dla oczu.” 1  To nie miejsca same w sobie sprawią, że wyjazd będzie niezapomniany. To ludzie, którzy te miejsca tworzą – to ich kultura, znajomości jakie nawiążemy i przygody jakie z nimi przeżyjemy.

Musimy być pewni, że jesteśmy osobą która nie boi się wychodzić ze swojej socjalnej strefy komfortu i przełamywać lody. To nie jest jedynie opcja. To krytycznie ważny element życia. To więzi i kontakty z innymi ludźmi sprawiają, że podróż i praca jest pięknym doświadczeniem, a nie przeprawą przez samotność.

Dlaczego rzuciliśmy wszystko

i wyjechaliśmy w świat

Prawda poniekąd jest taka, że wyjeżdżając, nie rzuciliśmy niczego. Wręcz przeciwnie – kilkanaście kilogramów sprzętu na plecach, dokładnie mi o tym przypomina 🙂 Sęk w tym, że nie przywiązywaliśmy się do innych materialnych rzeczy, a moja pracownia jest tam, gdzie mam swój komputer, tablet i wifi 🙂

Rok przed planowaną datą wyjazdu wiedziałam jedno: muszę zrobić wszystko, aby być niezależną. Doprowadzić wszystkie projekty i sprawy do takiego stopnia, aby można było zarządzać nimi zdalnie.

Przez gotowość na zmiany, doceniasz to co jest

Mimo planów o wyjeździe, kochaliśmy nasze miasto. Wrocław na zawsze będzie miał szczególne miejsce w naszym sercu – to tam wszystko się zaczęło – studia, przyjaźnie i miłość.

Mieszkałam w pięknej kamienicy na samym rynku, a w pokoju miałam garderobę, którą przerobiłam na… moją małą pracownię. Tak więc wszystko naprawdę zaczęło się w szafie. Do tego pokój dzieliłam zawsze z inną osobą, która często przyjaźnią kradła mi serce. To naprawdę były niezapomniane chwile – i to też była w pewien sposób podróż.

biurko w szafie studio1
Pracowania w szafie

Jednak mimo wszystkich pięknych wspomnień – wiedziałam, że nie mogę tego miejsca zatrzymać na zawsze. Muszę iść dalej, rozwijać się. Wiedziałam, że moje serce pragnie poznać świat i takie doświadczenia są dużo ważniejsze niż stabilność.

I wiesz co? Jeszcze bardziej to wszystko mnie cieszyło. Doceniałam każdy moment w ukochanym mieście, w ukochanej szafie, między kwiatami, książkami i masą wiszących inspiracji i szkiców. Projektując z bratnią duszą po drugiej stronie drzwi szafy.

Warto sobie przypominać, że nic nie jest tak naprawdę nasze – każda najdrobniejsza rzecz, sytuacja, czy nawet osoba – jest przez nas tylko pożyczona od świata. Nie możemy się zasiadywać, nie zauważając jak sytuacja wymyka nam się spod kontroli i to, co uważaliśmy za oczywiste, nagle znika. Trzeba spieszyć się kochać ludzi i doceniać każdą spędzoną z nimi chwilę. 

Tego z pewnością uczą podróże – jak długo nie zatrzymywalibyśmy się w jakimś konkretnym miejscu – zawsze wiemy, że jest to tylko chwilowe. Że musimy wykorzystać dany moment najlepiej jak się da. Z jednej strony – to boli, ponieważ przez to, że tak wiele rożnych miejsc zaczynasz nazywać swoim domem – nigdy nie przestaniesz tęsknić. Z drugiej strony – dzięki temu poczuciu, każda chwila jest wyjątkowa – ponieważ wiesz, że niedługo się skończy. 

I myślę, że to uczy czegoś bardzo ważnego. Uważności. I nie musi ona odnosić się jedynie do jakiegoś szczególnego etapu w życiu – podróży czy wyjazdów. Odnosi się do całego życia, od początku do końca. 

Nic nie jest nasze na zawsze. Uczmy się więc to doceniać, by bez żalu i z czystym sercem pewnego dnia się z tym pożegnać.

Podsumowując

Podróżować można na wiele sposobów, ale nie odległość świadczy o ich wielkości. Ważne jest to co dla nas znaczą i co chcemy z nich wynieść.

Dla mnie najważniejsze są doświadczenia, przyjaźnie i inspiracje, jakie zbieramy po drodze. Ciekawość jaka się w nas na nowo rozbudza i skłania do refleksji. I masa pomysłów, jakie dzięki temu zyskujemy.

Jeśli sam wyruszyłeś w świat, by spełniać marzenia i pracować zdalnie, podziel się swoimi doświadczeniami w komentarzach! Z radością posłuchamy co taka przygoda wniosła do Twojego życia. 

A jeśli stoisz przed decyzją o zmianie – pytaj śmiało, z chęcią podzielimy się naszymi doświadczeniami 🙂

 

Gosia

Dodaj komentarz

Nie przegap kolejnych części!

Jeśli chcesz poinformujemy Cię o najnowszych częściach!
*/ /*