Dlaczego warto marzyć

I jak robić to świadomie?

Share on facebook
Share on pinterest
Share on twitter
Myślenie projektowe na temat swojego życia. Jak projektować marzenia, które pasują do nas, naszych potrzeb, jak i realnego świata?

Po co nam marzenia?

Marzenia to coś, bez czego nie potrafię żyć. Przesycają moją każdą, wolną od strapień chwilę. Przenoszą do świata, którego chcę być częścią. A co najpiękniejsze, jeśli odpowiednio pielęgnowane – zaczynają się spełniać.

Przez większość dorastania ogrom czasu spędzałam na rozpracowywaniu różnych wizji swojej przyszłości. W głowie tłumiło mi się od pomysłów co mogłabym robić dla innych i w czym chciałabym brać dział. Byłam swoistym marzycielem. 

Z czasem jednak zaczęłam dostrzegać, że wiele osób kojarzy takie myśli jedynie z lekko-dusznością lub wielkimi ideami, które pozostają tylko w sferze marzeń. Są one często bardzo odległe i wydają się nie mieć praktycznego zastosowania w codziennym życiu. Życiu przepełnionym obowiązkami, wyzwaniami i rutyną.

Kiedy dla mnie takie myśli nie były jedynie beztroskim bujaniem w obłokach, a po prostu częścią procesu projektowania własnego życia. Eksplorowania różnych wariantów przyszłości, której chciałabym być częścią. Słuchania swoich uczuć i wyrabiania własnej opinii. Nie ważne czy to pomysł na następny rok, czy na 10 lat.

Jeśli potrafimy podchodzić do marzeń świadomie, mogą one stać się najlepszym narzędziem do tworzenia pomysłów na samego siebie. Co więcej – pomysłów łączących nasze najlepsze cechy i predyspozycje. Dopasowanych do nas samych, naszych potrzeb, a co najważniejsze – do realnego świata.

Dlaczego życie schematami jest problemem?

W szkołach niestety nie uczy się projektowania własnej drogi rozwoju. Przechodząc płynnie przez wszystkie etapy edukacji, podejmujemy zazwyczaj bezpieczne decyzje w ramach skonstruowanego systemu. Bazując na tym schemacie, próbujemy dopasować siebie do puli dostępnych zawodów, pozycji i społecznych oczekiwań.

Innymi słowy: staramy się znaleźć otwór do którego nasz niezgrabny klocek mógłby pasować. 

I w tym momencie pojawia się problem. 

Każdy z nas ma wiele unikatowych cech, które w połączeniu ze sobą, dają niesamowitą i niepowtarzalną wartość. Postrzegamy świat w na różne sposoby, mamy inne motywy i fascynacje. Samo szczęście i spełnienie może objawiać się w tysiącach kolorów i odcieni. 

Każdy człowiek jest unikalnym przypadkiem, wypadkową masy czynników: swoich rodziców, predyspozycji, środowiska, ludzi jakimi się otaczamy i wydarzeń jakie się nam przytrafiają. Co więcej, ta różnorodność jest najmocniejszą stroną ludzkości. To dzięki niej jesteśmy w stanie stworzyć tak wiele, uzupełniać się nawzajem jak różnorodne komórki w organizmie lub muzycy w orkiestrze.

Możemy stać się osobą, która odpowie na potrzeby niszy lub połączy odległe sobie dziedziny, rozwiązując większy problem w niekonwencjonalny sposób. Możemy rozwijać swoje pasje w wolnym czasie, bądź będąc wspaniałym rodzicem lub opiekunem. Są miliony sposobów na to, jak możemy realizować swój potencjał i żaden przypadek nie jest taki sam.

Niestety w szumie publicznej opinii, często zapominamy o empatii do samego siebie. Przez szalony pęd globalizacji, łatwo pomylić to co jest sukcesem w oczach mediów, a co szczęściem dla nas samych. 

Z punktu widzenia projektowania, stosowanie przestarzałych i niedopasowanych do odbiorcy schematów jest najgorszym co można zrobić. Tym bardziej w przypadku najważniejszego projektu, w jakim bierzemy udział – naszego życia.

Dlatego zrozumienie tego kim jesteśmy, czego tak naprawdę chcemy i jakie są nasze prawdziwe potrzeby jest kluczowym elementem w projektowaniu dopasowanej do nas, świadomej ścieżki życia. Marzenia są narzędziem do eksplorowania tej przestrzeni i nawigacji w tak przepełnionym bodźcami życiu.

Poczucie misji

Dzięki marzeniom, możemy w końcu odnaleźć odpowiedzi na pytania dużo wyższe: czy to co robię składa się na coś większego? Czy wnoszę coś wartościowego do tego świata?

Steve Jobs na jednym z przemówień dla absolwentów Harvardu zwrócił uwagę na ten bardzo ważny dla każdego z nas fakt: 1

Pamięć o tym, że nasze życie się w pewnym momencie kończy jest najlepszym filtrem w podejmowaniu ważnych życiowych decyzji. A to dlatego, że wszystkie zewnętrzne oczekiwania, duma, strach przed upokorzeniem lub porażką - wszystkie te rzeczy nikną w obliczu śmierci - pozostawiając to co na prawdę dla nas ważne. Pamięć o tym, że umrzemy, pozwala nam uniknąć pułapki myślenia, że mamy coś do stracenia. Jesteśmy już nadzy. Nie ma żadnych powodów, dla których nie mielibyśmy podążać za sercem.

Nasz czas jest limitowany, więc nie traćmy na życie czyimś życiem. Nie bądźmy uwięzieni w dogmatach, które są rezultatem czyjegoś myślenia. Nie pozwólmy hałasowi opinii innych zagłuszyć naszego wewnętrznego głosu. I najważniejsze - miejmy odwagę, by podążać za swoim sercem i intuicją. One w pewien sposób już wiedzą kim chcemy zostać. Wszystko inne jest drugorzędne.

Steve Jobs

Być kucharzem czy szefem kuchni?

Mimo, że wszyscy zaczynamy z pustą kartką, szukamy gotowych przepisów na życie, które musi się udać. Pułki w księgarniach uginają się pod ciężarem poradników jak stać się człowiekiem sukcesu, jakie kształtować nawyki, jak się motywować i w czym znaleźć szczęście.

Można stosować dwa podejścia – być kucharzem, który odtwarza jedynie spisane już przepisy, a można być też szefem własnej kuchni i na podstawie prób i błędów, znając ulubione smaki, zgotować sobie własny, oryginalny los.

Projektowanie jest dla każdego

Wiele osób rezerwuje pojęcie kreatywności dla sztuki, projektowana i literatury, a to przecież tak wąska definicja kreatywności. Kreatywność nie jest jedynie samo wyrażaniem się. Kreatywność nie musi być kolorowa. Kreatywność to proces twórczy. To postęp,  ta tajemnicza cecha która odróżnia nas od maszyn. 

W każdej dziedzinie, nie ważne czy to medycyna, nauka, czy księgowość – jeśli jest tam postęp – jest tam kreatywność. Jeśli jest tam możliwość tworzenia czegoś, czego wcześniej nie było – jest tam proces twórczy.

To samo odnosi się do naszego życia – to, że nie wybrałeś kreatywnego zawodu lub pasji, nie znaczy że ominie cię projektowanie! Każdy z nas posiada unikalny zestaw cech i predyspozycji, które trzeba połączyć w jak najbardziej sensowną całość. Nie ważne czy to życie księgowego, czy piekarza.

 

Myślenie projektowe na temat własnego życia

Z tych wszystkich powodów chciałabym zaprosić Ciebie na rozpoczynającą się serię, poświęconą temu właśnie problemowi. Korzystając z wiedzy jaką dały mi studia projektowe, traktuję swoje życie jak najbardziej skomplikowany projekt w jakim mogę brać udział. Projektowanie nauczyło mnie systematyki – nie wszystko na raz!

Biorąc na warsztat problem świadomych marzeń, przejdziemy razem przez wszystkie etapy ich projektowania:

Empatię: poznanie i  zrozumienie naszych potrzeb. 
By znać własne wartości i to co jest dla nas najważniejsze

Definiowanie problemu: określenie prawdziwego problemu, uwzględniając potrzeby nas i świata w jakim żyjemy.
By wiedzieć dokładnie na jakie pytania szukamy odpowiedzi

Poszukiwania: potrzebnej do rozwiązania problemu wiedzy i inspiracji. Tworzenie połączeń między faktami.
By mieć z czego budować

Generowanie pomysłów: etap marzeń – wczuwanie się w swoją skórę z przyszłości i tworzenie wielu pomysłów, bazując na poznanej wiedzy i doświadczeniach. 
By mieć wybór z czegoś, co może nam pasować!

Prototypowanie: opracowanie różnych prób realizacji naszych pomysłów, gotowych do sprawdzenia w jak najmniej kosztownej i czasochłonnej formie.

Testowanie: sprawdzanie, które z rozwiązań najlepiej się sprawdza. Jeśli potrzeba – z nową wiedzą, rozpoczęcie procesu na nowo.
By przekonać się zna własnej skórze, czy takie wyzwanie do nas pasuje zanim zainwestujemy w nie swój czas i energię

Wdrożenie: Ostatnim krokiem, będzie rozbicie naszej wizji na widoczne kroki zmierzające w kierunku jej realizacji.
Wiemy już co chcemy osiągnąć i pracujemy nad tym by wcielić to w życie.

 

Najlepiej prowadzone projekty, nie spoczywają jednak nigdy na tym ostatnim punkcie. Zawsze trzeba pamiętać, że świat się zmienia i z nim również zmieniamy się my. To co mogło być dla nas prawdą dziś, może okazać się czymś innym już jutro. 

Dlatego każdy proces to niekończąca się pętla – co jakiś czas, trzeba odświeżyć swoje wartości i zadać sobie pytanie, co jest teraz dla mnie najważniejsze? I Rozpocząć cały proces od nowa, dopracowując swoją wizję do realiów zmieniających się okoliczności. 

Z całą wcześniej nabytą wiedzą będzie to jednak o niebo łatwiejsze. To tak jak ze zdrowiem. Jeśli wiemy jak dbać o dietę i aktywność oraz wcielamy to w życie – profilaktyczne badania służą tylko ulepszaniu naszego podejścia. Dostosowywaniu naszych działań do zmieniającego się z wiekiem ciała lub wyłapywaniu problemów, które trzeba rozwiązać. 

I mimo, że często wiele rzeczy może nas zaskoczyć, zdrowe podejście i profilaktyka pomagają nam w kontrolowanym wyjściu z trudnych sytuacji. Ale co najważniejsze – nie doprowadzają do rozwoju poważnych chorób, a jeśli są one od nas niezależne, gwarantują szybką reakcję ułatwiającą leczenie. 

Tak samo jak o ciało – musimy też dbać o naszego ducha. 

Projektowanie to podróż

Projektowanie własnego życia od podstaw to uczucie ubierania rakiet śnieżnych na niewytyczonym szlaku, biegnącym przez głęboką na 5 metrów śnieżną pustynię.

Układanie własnych doświadczeń w sensowną całość to zawsze droga złożona z wielu porażek – robimy to w końcu metodą prób i błędów. Koniec końców, mamy jednak pewność, że nasze życiowe decyzje były szyte na miarę – są dopasowane do naszej niepowtarzalnej osoby i podkreślają wszystkie nasze najlepsze cechy. Nie wiszą niezgrabnie jak niedopasowany więzienny uniform. Daj sobie zabłysnąć i rozwijaj to, do czego jesteś stworzony!

Marzenia Ci w tym pomogą. Mam wrażenie, że są one właśnie tym magicznym pyłem, którego potrzebujemy, aby uwierzyć w siebie. Uwierzyć w coś, bardzo oddalonego w przyszłości – czasem nawet ciężkiego do opisania. Właśnie takich wizji, które nas przerażają.

Podsumowanie

Seria ta jest poświęcona ogromnemu problemowi projektowania własnych, świadomych marzeń. Nie jest to żadnego rodzaju motywacyjny tekst,  którym miałabym przekonywać Cię do podążania za nimi. Najpierw te marzenia trzeba porządnie zaprojektować. I mimo, że kocham naszą polską filozofię szczęścia „Jakoś to będzie” to na pewno nie nadaje się ona do podejmowania życiowych decyzji.

Zatrzymajmy się na chwilę, aby przyjrzeć się temu co tworzymy i gdzie zamierzamy dotrzeć – i upewnijmy, że to wszystko ma sens. Dopiero wtedy kiedy wiemy, że walczymy po właściwej stronie, powróćmy ze spokojem do naszej ułańskiej wiary w to, że wszystko będzie dobrze.

Dodaj komentarz